KĄCIK PORAD

Jasnowidz Monika Sunflower Jakubczak.

Możesz kontaktować się ze mną:

biedronka2406@gmail.com

poniedziałek, 14 maja 2018

Podróż na Bali - październik 2018 już się zacieszamy :)

Już się zacieszamy, bilety kupione, lecimy na Bali w październiku 2018r.
Znowu będziemy odkrywać siebie we wspaniałej energii tej wyspy oraz w energii rajskiej wyspy Gili Meno.
Przywiozę mnóstwo kolorowych sukienek z balijskiego batiku. :)
Oczywiście do zacieszania.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Podróż na Bali październik 2018




Zapraszamy na dwu tygodniową podróż, na przepiękną Indonezyjską wyspę, jaką jest Bali. Doznania duszy, połączymy ze wspaniałą energią tego miejsca. Będziemy zwiedzać, podziwiać, smakować, masować się i bawić, radując się każdym dniem spędzonym na tej cudownej wyspie. Zamieszkamy w czterech miejscowościach Ubud, Pemuteran, Amed i Candidasa i z nich będziemy wyjeżdżali na kolejne wycieczki. Popłyniemy też na rajską wyspę jaką jest Gili Meno.

Jest 12 miejsc w pokojach 2 osobowych w terminie 17 – 30 październik.

Więcej o podróży: http://metodaddw.pl/bali

Relacje i zdjęcia z wcześniejszych podróży: https://www.facebook.com/Bali-The-power-of-silence-1761583994098601/

Chętnych prosimy o maila: biedronka2406@gmail.com

Koszt podróży – 1450USD+bilety lotnicze+ubezpieczenie podróżne

Przed kupnem biletu lotniczego, proszę się z nami porozumieć.

Termin : wylot z Warszawy lub innego miejsca 16 października, powrót wylot z Bali 30/31 października.

Bali jest niesamowitym i magicznym miejscem, które może pomóc obudzić w nas olbrzyma.
Czy i tym razem nas zachwyci, urzeknie, natchnie i da siłę do zmian w życiu?
Co zobaczymy na Bali:
W Ubut zobaczymy Małpi Las – Monkey Forest, świątynie słonia Goa Gajah, pojedziemy na plantację kawy oraz na bazar.
Odwiedzimy dwie słynne świątynie nad Oceanem Indyjskim Tanah Lot i Batu Bolong, pojedziemy na przepiękne klify obok świątyni Uluwatu.
Będziemy podziwiać lasy tropikalne i wodospad.
Odwiedzimy świątynie Melanting i świątynie Batu Kursi.
Popłyniemy na wyspę Menjangan w jej pobliżu jest piękna rafa koralowa gdzie będziemy uprawiać snorkeling.
Zjemy przepyszny domowy posiłek u rodziny naszego przewodnika.
Zwiedzimy Water Palace i Water Garden spędzimy przemiły czas na plaży Virgin.
Będziemy w świątyni Lempuyang z przepięknym widokiem na wulkan Agung.
Popłyniemy na rajską wyspę Gili Meno, gdzie spędzimy dwa dni.
Będzie czas na relaks, medytacje, kąpiele zarówno słoneczne jak i morskie, smakowanie potraw w lokalnych warungach.

W cenie podróży jest:
- noclegi w pokojach 2 osobowych wraz ze śniadaniami
- posiłek powitalny drugiego dnia
- posiłek pożegnalny przedostatniego dnia
- przejazdy mini autobusem i wycieczki wraz z przewodnikiem (anglojęzycznym)
- posiłek u rodziny naszego przewodnika
- medytacyjne spotkania
- określanie energii miejsca, co dane miejsce może w nas wybudzić, uruchomić, aktywować :)


Co należy ze sobą zabrać:
- silne filtry przeciwsłoneczne (50, 70 )
- panthenol przeciw oparzeniom
- leki na zatrucia pokarmowe i przeciwbiegunkowe
- probiotyki (można zacząć brać je na 3 tygodnie przed wyjazdem, aby wzmocnić florę bakteryjną)
- elektrolity (dużo się pocimy)
- coś na ból gardła (klimatyzacja i napoje z lodem robią swoje 🙂 )
- magnez
- plasterki wodoodporne (na skaleczenia i otarcia)
- środki przeciw komarom (chociaż w zeszłym roku komarów nie było 🙂 )
- buty gumowane do poruszania się po kamienistych molach, plażach i wodzie
- maska, rurka i płetwy dla miłośników snorkelingu (można też wypożyczyć na miejscu)

We własnym zakresie:
- należy się ubezpieczyć (ubezpieczenia podróżne np. PZU Wojażer (bogata opcja około 330zł), Warta Travel Plus, Compensa Voyage itp.)(możemy pomóc)
- nabyć bilety lotnicze do Denpasar i z powrotem (możemy pomóc w załatwieniu biletów)
- pozostałe posiłki i napoje.

UWAGA!!!
Paszport musi być ważny min. 6 miesięcy od daty powrotu.
Zniesiono obowiązek wizowy dla obywateli polskich. W Indonezji można przebywać bez wizy do 30 dni.
Na Bali nie przyjmują dolarów amerykańskich starszych edycji sprzed 1997 roku. Najlepiej mieć dolary z 2006 roku i nowsze (z tymi nie ma problemów). Trudno też wymienić zniszczone banknoty.

- Koszt podróży na Bali 1450USD + bilety lotnicze + ubezpieczenie podróżne

- Chętni powinni wpłacić kwotę 400USD w celu zarezerwowania miejsca.

Plan podróży:

Dzień 1 – 17 października
Przylot do Denpasar
Powitanie i przejazd do hotelu w Ubud.
Dla chętnych spacer na Wzgórza Miłości

Dzień 2 – 18 października
Wycieczka do:
- Małpiego lasu
- Świątyni słonia Goa Gajah
- Plantacji kawy
- Powitalny obiad
- Bazar w Ubud

Dzień 3 – 19 października
Wycieczka do:
- Świątyń Tanah Lot i Batu Bolong
- Świątynia Uluwatu wraz z malowniczymi klifami

Dzień 4 – 20 października
Przejazd do hotelu w Pemuteran i zwiedzanie:
- Ogródu botanicznego.
- Wodospadu Aling-aling

Dzień 5 – 21 października
Wycieczka popołudniowa do:
- Świątyni Melanting
- Świątyni Batu Kursi

Dzień 6 – 22 października
- Zwiedzanie wyspy Menjangan
- Snorkling

Dzień 7 – 23 października
Przeprowadzka do hotelu w Amed
tego dnia zjemy domowe jedzenie u rodziny naszego przewodnika.

Dzień 8 – 24 października
Płyniemy najpierw na wyspę Gili Trawangan, gdzie czeka nas przesiadka, i płyniemy na Gili Meno

Dzień 9 – 25 października
Czas wolny na Gili Meno

Dzień 10 – 26 października
Powrót do Amed i przejazd do hotelu w Candidasa

Dzień 11 – 27 października
Wycieczka, na której zobaczymy:
- Pałac na Wodzie (Water Palace)
- Wodne Ogrody
- Spędzimy miło czas na pięknej plaży Virgin

Dzień 12 – 28 października
Wycieczka do:
- Świątyni Lempuyang

Dzień 13 – 29 października
Czas wolny

Dzień 14 – 30 października
Przejazd z hotelu w Candidasa na lotnisko.

sobota, 21 kwietnia 2018

Nieco o zamulaniu….

Przez życie szłam przez górki i dołki. Wiele miłego, ale jak to życie wiele niemiłego też się zdarzało.
Uważałam, że to jest normalne, przecież każdy tak ma. Nieco miodu i nieco dziegciu.
Falowanie i spadanie, jak śpiewała KORA.
Dałam się wkręcić, i nawet nie kwestionowałam. Zamulanie było normalne.
Do wczoraj. O rzesz kurna mać – krzyknęłam!
Dość!- dodałam po chwili.
Trzy dni wspaniałe. Cudowny nastrój, byłam na fali życia i jebut. Fala opadła. Zamuliłam. Dlaczego?
Niepostrzeżenie sama na własne życzenie zajęłam się cudzymi problemami, traumami i jeszcze wciągnęłam się w pomoc, zupełnie obcej osobie. Jak to się skończyło to przodownictwo?
Zamuleniem. Spadłam z fali swojego życia i zaczęłam wibrować smutkiem. Smutkiem sytuacji, w którą się zaangażowałam.
Czy zamulenie wraz z nieszczęśnikiem, definiuje mnie, że jestem dobrym człowiekiem??
Raczej definiuje mnie jako osobę, która przestała być odpowiedzialna za swoje życie i zupełnie pochopnie spadła ze swojej fali, która przecież prowadziła mnie lekko i przyjemnie. O co mi chodziło?
Czy jesteśmy uzależnieni od zamulania?
Oż w mordę jeża….wskakuję znów na swoje i zacieszam się życiem, niezależnie ile smutnych i nieszczęśliwych ludzi jest wśród nas.
Oni mają swoje doświadczenia a my mamy prawo do swojego szczęścia.
Czy to wypada, że gdy świat cierpi, my się śmiejemy i idziemy na bal?
Bo może nie wypada i trzeba podłączyć się pod tę wibrację, aby nie odstawać?
Dokąd ja dojdę taka zamulona? Donikąd, stanę, bo ta energia odbiera moc działania na korzyść własnego życia.

No jednak idę po swojemu…...tak sobie pomalowałam





WSPANIAŁEGO DNIA:)

Kiedy życie upływa, przecieka przez palce, a twoja znudzona twarz ziewa …...Wstań!
Zrób cokolwiek, zrób coś, co da ci poczucie sensownego kroku.
O tak, tak…przeciągnij się chociaż. Może weź serwetkę i namaluj na niej kwiatek. Kto wie, może właśnie od tego, zacznie się twoja przygoda z artystą.
Przypadkowość zdarzeń. Coś - niby nic ważnego a stanowić może fundament przyszłego sukcesu.
Po prostu zrób coś, co wyrwie cię ze stanu znudzenia….
Na przykład, podskocz do góry i powiedź sobie : Dziś rzucę się na głęboką wodę!!!

WSPANIAŁEGO DNIA:)

Dla zacieszania Makowianką oczu.

Dla zacieszania Makowianką oczu.
Wspaniałego dnia!
Moje kochane życie, czy masz dla mnie czerwoną sukienkę w białe groszki?
Życie:
- mam! Wisi w szafie, ale ty wciąż wybierasz garnitur w prążki, krawat i koszulę zapiętą pod samą szyję.
No tak, przyzwyczaiłam się do reform i poprawności tego świata. Buntuję się przeciw niemu ale….
dalej w nim siedzę w sztywnej koszuli. Ciekawe dlaczego?
- Boisz się. To zrozumiałe. Boisz się wrócić do tej małej dziewczynki, która jeszcze nie znała zakazów ani nakazów. Nie znała lęku ani strachu. Jedyne co znała, to połączenie z boskimi stopami, które prowadziły ją prosto do boskiego doświadczania.
Biegała po łąkach życia a motyl niebieski, jej intuicja, zawsze za jej plecami, podpowiadał, jak i gdzie teraz się udać.
Czerwona sukienka w białe groszki…
Maki.
Dlaczego tak lubisz maki?
To proste…. maki to życie, delikatne, wymagające specjalnej opieki. Nie wolno go zrywać i wstawiać do wazonu, bo zaraz opadnie i umrze.
Tak jak Ty umierasz w wazonie z wodą. A Ty jesteś stworzona do wolności i do życia w ziemi, i na ziemi.. ..
Korzenie.
Kiedy wrócisz do swojej małej księżniczki w czerwonej sukience w białe groszki, opadną garnitury, sztywne koszule, opadną i w zamian pojawią się nowe krajobrazy, zawsze w tle z widocznym horyzontem, który zawsze już będziesz przesuwać idąc przed siebie a za tobą twój przyjaciel niebieski motyl. A maki mijane po drodze, będą przypominać ci, że nie możesz już dłużej żyć w wazonie.
Małe dziewczynki, każdy kocha. Są takie słodkie, takie do schrupania, do przytulenia, do zacieszania nimi oczu. I ty właśnie, w ciele dorosłej kobiety, możesz wytworzyć dziecięcy stan umysłu. Tak, aby świat widział w Tobie to boskie dziecko, które się miłuje,wspiera i kocha. Błogosławieństwo.
Czy wyciągniesz z szafy czerwoną sukienkę? Wszyscy na to czekamy, abyś przypomniała nam, jak wrócić do korzeni.


piątek, 13 kwietnia 2018

Podróż na Bali

Objazdowa podróż po Bali 16 - 31 października


I ZNÓW NAMAWIAM DO ZACIESZANIA SIĘ ŻYCIEM

I ZNÓW NAMAWIAM DO ZACIESZANIA SIĘ ŻYCIEM :)
Dlaczego to robię?
Ponieważ......w takim stanie umysłu, mamy życiowy ślizg !!!
Wszystko nam idzie jak po maśle :)
Kto powiedział, że życie ma być śmiertelnie poważne i nudne?
Kto dał do zrozumienia, że w pewnym wieku, nie można mieć biedronek na kapeluszu?
- Nie można też posiadać zielonej w groszki oponki do pływania? - pyta nasze dziecko, które siedzi gdzieś głęboko w nas, i ma ochotę właśnie na zieloną oponkę w żółte groszki.
Kto dał do zrozumienia, że musisz sama już umieć pływać. A najlepiej by było gdybyś miała łódkę, jachcik, lub inne cudo techniki morskich podróży.
- O nic z tego ! - woła dusza. Ja chcę zabawnie spędzić swoje życie, z biedronkami szczęścia w podróży życia. Chcę wypuszczać złoty pył i gwiazdki z rąk. Chcę swoim szczęściem zmieniać świat. Chce namawiać ludzi do dziecięcych podróży. Chcę być Biedronkową Wróżką, wnoszącą radość i szczęście wszędzie, gdzie tylko się pojawię.
Dla dorosłych nie wypada już malować dziecięcych obrazów!!!
- O tak, ale kto tak ustalił, kto tak zakazał? Nie daję w to wiary.
Właśnie dorosłym, bardzo są potrzebne beztroskie obrazy, z dziecięcą radością w tle, aby przypomnieli sobie na powrót ten stan umysłu, jaki mieli na wakacjach i radośnie chlupali się w ciepłej lub zimnej wodzie.
Od dziś mów do mnie „ Biedronkowa Wróżka”.
Po co przyszłam tu?
- Jak to po co ? Mam najpiękniejsze zadanie na świecie. Spójrz na obraz i sama sobie odpowiedz po co tu przyszłaś?
Beatko, dziękuje ci, że Twoja dusza była mi inspiracją i Weną